DUCH AFRYKI kryje się pod maską

TERMIN 17 grudnia 2011 - 17 lutego 2012
MIEJSCE Willa Caro
Maska to druga twarz człowieka. Od zawsze stanowiła narzędzie przemiany, eksperymentów z tożsamością oraz niezbędny, ochronny rekwizyt podczas kontaktów z sacrum. Afrykańskie maski, które strzegły przed pożeraczami dusz i czarownicami, towarzyszyły  inicjacji wstępującego do klanu czy zapewniały płodność Ziemi zobaczyć można w Willi Caro.

Pośród wielu masek występujących w różnych kulturach w świat transcendentny przenosi nas między innymi maska afrykańska. Służy ona przede wszystkim celom religijnym, mając charakter kultowy. Problem formy, wartości estetycznych czy anatomicznej poprawności schodzi tu na plan drugi. Najważniejszy staje się cel stworzenia maski, idea której przekazaniu ma służyć oraz motyw przewodni i związek z tradycją.  Aby wzmóc działanie mistyczne rzeźby sięgano po prawdziwe włosy, pióra, zęby i fragmenty tkanin. Zupełnie jak w chrześcijańskich misteriach, w których drewniany Chrystus otrzymywał bujne włosy, a z jego ran wyciekała sztuczna krew. Wbrew pozorom częstokroć intuicyjnie stosujemy podobne środki uwiarygodnienia!

Ulubionym tworzywem artysty afrykańskiego było i jest drewno, posiadające własne życie nawet po odcięciu od korzenia. Pracując nad materiałem rzeźbiarz nieustannie przepraszał ducha drzewa za sprawiany mu ból.

Gotowa maska unicestwia osobowość noszącego na rzecz osobowości postaci, jaką ma przedstawiać. Maski zakładano na głowę lub trzymano przed twarzą ilekroć kapłan przystępował do zabiegów magicznych, a znachor – leczniczych. Zawsze jednak maska pomaga noszącemu ją oddzielić się od własnej osoby, który to zabieg wzmacniać ma specjalny strój oraz taniec.

„Druga twarz” towarzyszyła inicjacji wstępującego do klanu, chroniła nowonarodzone dzieci, użyta w tańcu zapewniała płodność ziemi, strzegła przed pożeraczami dusz i czarownicami. Obok tematów podniosłych stanowiła narzędzie walki z problemami zwykłego dnia.  I choć mieszkańcy Afryki nie traktują jej jak sztuki, obok wartości magicznej ma również swą wartość artystyczną. Wszak nie bez powodu  stanowi inspirację artystów europejskich od około 200 lat. Warto przyjrzeć się masce afrykańskiej, której typy – powielane przez pokolenia rzeźbiarzy – zawierają w syntetycznej formie olbrzymi ładunek emocji i wiary.

Wystawa Duch Afryki – maski ze zbiorów Sebastiana Kałamańskiego oraz Ireny Turkowskiej
kurator: dr Dagmara Wójcik