Jan Stanisławski, Dniepr (Limany Dniepru o świcie), 1903, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fragm.

Jan Stanisławski, Dniepr (Limany Dniepru o świcie), 1903, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fragm.

Jan Stanisławski, Chmury, między 1901 a 1905, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fragm.

Jan Stanisławski, Chmury, między 1901 a 1905, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fragm.

Apoloniusz Kędzierski, Prządka, ok. 1900, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fragm.

Apoloniusz Kędzierski, Prządka, ok. 1900, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fragm.

Jan Stanisławski, Cerkiew sofijska w Kijowie, 1903, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fragm.

Jan Stanisławski, Cerkiew sofijska w Kijowie, 1903, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, fragm.

/

Najpiękniejszy kraj. Otwarcie wystawy "Kresy w malarstwie polskim ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie"

TERMIN piątek, 15 lutego 2019 godz. 17:00
MIEJSCE Willa Caro
 
Ścielą mgły się ponad borem
Z pasowiska wraca stado
Żuraw skrzypi u krynicy,
A koniuchy na noc jadą;
A ostatni blask wieczoru
Złoci białe szczyty dworu
I potrójny krzyż cerkwicy
Wincenty Pol, Pieśń o ziemi naszej, 1835

 
W nocy wyjeżdżałem na step i do rana nie mogłem się nasycić. Nie mogłem zobojętnieć na piękno przyrody. Najpiękniejszy kraj (…). Gaje, pasieki typowe; kilkadziesiąt uli. Siedzi pasiecznik, rzeka płynie, wiosna rozkoszna, masa kaczeńcow z wikliną, rybacy się kręcą, kwitnące drzewa, niebo jak południowe, granat, ultramaryna, a na tym tle kwiecie. Barwny lud, bukszpany wstążki, cudowne obrazy jak z bajki. Nic dziwnego, że potem nie mogłem się przekonać do czegoś innego (…).
Leon Wyczółkowski, Listy i wspomnienia
 
Kresy… Bogate, stare, piękne słowo. Jest w nim obszar i przestrzenność, bezkres równin falujących, oddalenie od świata i wicher stepowy. Dla każdego z tamtej strony zawiera w sobie treść ojczystej Ziemi, jej barwę, kształty i woń.
Zofia Kossak-Szczucka, Pożoga, 1917
 
Muzeum w Gliwicach zaprasza na lekcję „geografii serdecznej” i podróż do krainy prawie (prawdziwie) „mitycznej”, jaką dla dzisiejszej Polski stają się Kresy - wschodnie ziemie dawnej Rzeczypospolitej. Ekspozycja „Kresy w malarstwie polskim…” to swego rodzaju „Pieśń o ziemi naszej” w obrazach. Napisany w 1835 roku poemat Wincentego Pola – obecnie zapomniany – a w okresie zaborów niezmiernie popularny, przechował wyobrażenie mającej się odrodzić Ojczyzny obejmującej swym obszarem Żmudź, Litwę, Polesie, Wołyń, Podole, Pobereże, Ukrainę i „rzeki domowe” Rzeczypospolitej - Niemen i Dniestr. Na wystawie w Willi Caro zaprezentujemy widoki z tego kresowego świata uchwycone na płótnach wybitnych polskich twórców, m.in.: Józefa Chełmońskiego, Adama Chmielowskiego, Leona Wyczółkowskiego, Teodora Axentowicza, Juliana Fałata, Ferdynanda Ruszczyca, Kazimierza Sichulskiego czy najsilniej związanego z Kresami Jana Stanisławskiego. Ruiny twierdz i zamków pamiętające wojny z Rosją i Turcją, bogactwo kolorów, bezkres pejzażu, „typy” i „charaktery” ludowe, zacisze ziemiańskich dworów… Na wystawie zobaczymy świat w obrazach, ale wciąż bije w nim ważne dla polskiej tożsamości źródło - jak u Wincentego Pola: Tam już dostać wody zdrowej Tam krynice i dąbrowy I brzozowe czyste gaje, A pług czarną ziemię kraje.

Prezentowane obrazy pochodzą ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie, a kuratorem wystawy jest historyk sztuki, kustosz MNK Urszula Kozakowska-Zaucha. Wernisaż odbędzie się w piątek, 15 lutego w Willi Caro o godz. 17.00.


„Kresy” to słowo o ogromnym ładunku emocjonalnym. Odnosi bowiem nie tyle do terytorium, ale przede wszystkim do całej spuścizny historycznej i dziedzictwa kulturowego Rzeczypospolitej na wschodzie, dla której kresowe rubieże od średniowiecza były obszarem osadnictwa i kulturowej ekspansji. Dlatego jeśli już myślimy o Kresach w kategoriach geograficznych, to właśnie „geografii serdecznej”, która - jak w romantyzmie - każe nam szukać związków pomiędzy ludem, narodem a zamieszkiwanym przez niego terytorium. Jakby w ziemi, chmurach, niebie, barwach przyrody zawarty był jakiś szczególnie cenny dla tożsamości pierwiastek. Dlatego tak ważne jest, by Kresy były nie tylko „mityczną krainą”, ale też istotną częścią polskiej świadomości narodowej - żywym źródłem z którego czerpiemy. Pielęgnowanie pamięci Kresów jest wyjątkowo ważne na Śląsku, jako że w kształtowaniu się powojennego oblicza naszego regionu znaczny udział miały osoby wysiedlone z Kresów. Gliwice są tego szczególnym  przykładem. To, obok Bytomia, jedno z tych miast na obszarze górnośląskiej niecki przemysłowej, gdzie trafiło najwięcej przybyszów ze Lwowa, Stanisławowa, Drohobycza czy Tarnopola. W Gliwicach jesienią 1945 r. rozpoczęła działalność Politechnika Śląska, której kadra naukowa, pracownicy administracji, jak i w dużej mierze studenci rekrutowali się z Politechniki Lwowskiej. Z tego powodu bardzo się cieszę, że dzięki współpracy z Muzeum Narodowym w Krakowie możemy szerokiej publiczności przybliżyć świat Kresów widziany oczami wybitnych polskich artystów, jego klimat i ducha. Ostateczną zagładę tego świata rozpoczęła rewolucja bolszewicka, a dokończyły decyzje trzech mocarstw, zaś po masowych wywózkach, mordach i wysiedleniach Polaków, eksterminacji Żydów, przesiedleniu innych grup narodowościowych i etnicznych wielonarodowe, wieloetniczne, wieloreligijne Kresy już nie istnieją. Jednak dzięki dziełom sztuki wciąż możemy do nich powracać i lepiej – poprzez nie - rozumieć naszą polskość. Zanurzmy się w świat Kresów, zaczerpnijmy ze źródła. Jestem wdzięczny prof. Andrzejowi Betlejowi, dyrektorowi Muzeum Narodowemu w Krakowie, za życzliwe potraktowanie gliwickiego muzeum, za użyczenie cennych obrazów i włączenie się w organizację ekspozycji, co w mojej ocenie oznacza, że po wielu latach Muzeum Narodowe w Krakowie otwiera się na współpracę z placówkami małymi, które działają niejako na rubieżach centrów kultury w Polsce. W mojej ocenie to bardzo ważna, dobra i długo oczekiwana zmiana. Dołożę wszelkich starań aby nasza współpraca nie była jednorazowa, i żeby narodowa instytucja kultury znalazła w gliwickim muzeum godnego ambasadora na Górnym Śląsku, zaś wystawa Kresy w malarstwie polskim była zapowiedzą kolejnych wspólnych przedsięwzięć programowych – powiedział dyrektor Muzeum w Gliwicach, Grzegorz Krawczyk.   
 
Kresy Wschodnie Rzeczypospolitej stały się szczególnie atrakcyjnym tematem dla artystów, którzy właśnie tam odkryli bogate źródło inspiracji: piękne krajobrazy, architekturę, historię pojmowaną w wymiarze symbolicznym. Kresy z rozległymi stepami, niezmierzonymi przestrzeniami w trudnym dla Polski okresie historycznym kojarzyły się ze swobodą, wolnością, niepodległością. Prowokowały więc i na przestrzeni XIX–XX wieku artyści często podejmowali tematykę kresową, dostosowując jej interpretację do aktualnie panujących tendencji i stylów; stąd kresowe tematy zarówno w malarstwie romantycznym, historycznym czy w młodopolskim symbolizmie. Kresy dostarczały inspiracji również i formalnych polskiej wersji impresjonizmu; stały się też jednym z pretekstów malarskich dla polskich kolorystów. Romantyczne fascynacje Kresami rozpoczęły się pod koniec XVIII wieku wraz z modą na rysunkowe serie samodzielnych krajobrazów, utrzymanych w sentymentalno-nastrojowej aurze i będących najczęściej rodzajem dziennika z patriotyczno-inwentaryzacyjnej podróży. Z przesłanek marzeń o wolności i niepodległości zrodziła się również twórczość malarzy historycznych związanych ze środowiskiem monachijskim. Ponowny renesans i popularność tematów kresowych nastąpił w sztuce okresu Młodej Polski. Dokonał się wówczas zwrot ku symbolizmowi, przy równoczesnych powrotach do romantycznej idei posłannictwa narodowego. Kresy w dalszym ciągu niosły ze sobą symboliczno-nostalgiczne fascynacje, ale przed kolejnym pokoleniem artystów odkryły również nowe możliwości formalne – niepowtarzalne światło i kolor. Młoda Polska odkryła również Huculszczyznę - żywiołowość tamtejszego folkloru, egzotykę strojów i obyczajów. Ostatnim przejawem malarskich fascynacji polskimi Kresami, były lata trzydzieste XX wieku, kiedy to do rangi »Aten wołyńskich« urósł Krzemieniec – powiedziała kurator wystawy, Urszula Kozakowska-Zaucha.
 
 
 
 
 

Jan Stanisławski, Pole w Białocerkwi, 1890, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie
Józef Szermentowski, Wieś wołyńska, ok. 1864, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie
Julian Fałat, Przed cerkwią, 1899, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie
Wincenty Dmochowski,  Widok zamku w Trokach, 1854, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie
Wincenty Dmochowski, Ruiny zamku w Olszanach, 1854 rok, ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie
/