STRONA GŁÓWNA / WYDARZENIA /86 ROCZNICA PROWOKACJI GLIWICKIEJ I ZABÓJSTWA FRANZA HONIOKA – 31 SIERPNIA 1939
/

86 rocznica prowokacji gliwickiej i zabójstwa Franza Honioka – 31 sierpnia 1939

TERMIN niedziela, 31 sierpnia 2025
MIEJSCE Radiostacja Gliwice

„Szum silników stawał się coraz głośniejszy, zza drzew przy szosie wynurzyły się dwa czarne auta jadące wolno jeden z drugim. W końcu to nic dziwnego, że koło ósmej wieczorem na tarnowickiej szosie jadą dwie czarne limuzyny, blisko siebie, ani to, że mają przygaszone reflektory, w końcu w strefie przygranicznej już przed kilku dniami zarządzono zaciemnienie – a jednak Andreas i Ulla od razu wyczuli, iż dzieje się coś niezwykłego. Może dlatego, że auta jechały wolno, albo że silnik kilka razy skoczył na jałowym biegu […]. Andreas widział, jak mężczyźni z obydwu aut podeszli do ogrodzenia i otworzyli bramę, mógł nawet wyraźnie dostrzec, jak jeden, dwóch, trzech, czterech, pięciu szło wąską wybetonowaną ścieżką do radiostacji; dwóch zostało przy samochodach. […] Wtem rozległ się nowy szum silnika, Andreas wyciągnął szyję, jak tylko mógł najdalej. Szum dochodził z tego samego kierunku, gdzie stały oba auta. Andreas nastawił się na to, że samochód przemknie koło nich, a on nie będzie mógł nawet dać żadnego znaku. Ale szum raptem ustał i w pole widzenia Andreasa wsunęło się jeszcze jedno auto, także czarna limuzyna […]. Auto zatrzymało się. Wyskoczyli zeń dwaj mężczyźni i porozmawiali z tamtymi, potem poszli z powrotem do swojego auta, coś z niego wyciągnęli, Andreas nie mógł tego z początku dokładnie zobaczyć; był to człowiek (chory? martwy?), zawlekli go za ręce i nogi przez furtkę w ogrodzeniu drogą aż do radiostacji i tam położyli na schodach. Jeden z mężczyzn wyciągnął pistolet i wycelował w tego, którego położyli (Andreas szybko przycisnął głowę Ulli do dołu); rozległy się trzy starzały, po czym obaj mężczyźni pobiegli z powrotem, wsiedli do samochodu i odjechali. Andreas odezwał się pierwszy. Szepnął: - To straszne, straszne… To jest napad”.
 H. Bienek, „Pierwsza polka”, tłum. M. Przybyłowska, Gliwice 2008, s.134 – 137.

 

 


W niedzielę, 31 sierpnia br., minie 86 lat od przeprowadzonej w Gliwicach (ówczesnym Gleiwitz)  przez niemieckie służby specjalne akcji dywersyjnej i dokonanego w jej trakcie zabójstwa Franza Honioka – Ślązaka, polskiego patrioty, powstańca śląskiego, uznawanego za pierwszą ofiarę II wojny światowej. Ostatniego dnia sierpnia 1939 roku budynki radiostacji przy ul. Tarnogórskiej stały się miejscem tzw. "prowokacji gliwickiej" – sfingowanego ataku niemieckiego oddziału specjalnego na niemiecką placówkę, który to atak stanowił część propagandowo-dezinformacyjnego przygotowania agresji na Polskę. 
W 2025 roku - mija też  50 lat od ukazania się „Pierwsza polki”  („Die erste Polka”) Horsta Bienka, otwierającej cykl czterech powieści poświęconych Gliwicom, obejmującym czas od 31 sierpnia 1939 roku do lutego 1945 roku. Osią narracyjną „Pierwszej polki” jest właśnie sfingowany przez niemieckich narodowych socjalistów atak na gliwicką radiostację. W swojej powieści Bienek oddaje atmosferę tych  wydarzeń, a także wątpliwości i podejrzenia mieszkańców Glewitz, które od samego początku towarzyszył nieudanej w istocie akcji nazistów. W jego powieści Franz Honiok pozostaje jednak bezimienny. Jest tylko cieniem, położonym na ziemi, do którego oddane zostają trzy starzały, ofiarą przemocy pozbawioną twarzy. Ten cień, który tak długo spowijał Franza Honioka, ustępuje dopiero od niedawna.

Od 2021 r. Franz Honiok jest patronem skweru otaczającego maszt radiostacji Gliwice. Pozwala to podkreślić, że ofiary nigdy nie są bezimienne, nie są tylko cieniami, a także przypomnieć o tragicznych losach mieszkańców górnośląskiego pogranicza. Franciszek Honiok działał na rzecz polskości Śląska i dlatego poniósł najwyższą ofiarę. O tym skromnym człowieku, po którym nie zostały prawie żadne pamiątki, którego ciała, pogrzebanego zapewne w bezimiennym dole, do dziś nie odnaleziono – nie tylko chcemy, ale mamy obowiązek pamiętać każdego roku 31 sierpnia. Jak co roku, tego dnia, oddając hołd Franzowi Honiokowi, złożymy pod wieżą radiostacji wieniec.

W dniach poprzedzających wybuch II wojny światowej na pograniczu polsko-niemieckim dochodziło do licznych prowokacyjnych incydentów, mających na celu szerzenie propagandy o wrogich działaniach wobec Niemiec ze strony Polski. Przygotowano podatny grunt na szerzenie poglądu, jakoby niemiecka inwazja miała stanowić obronę przed polską napaścią. W tym celu postanowiono posłużyć się radiem, będącym wówczas jednym z najważniejszych mediów – obficie wykorzystywanym przez Hitlera w celach propagandowych. Prowokacyjny atak na radiostację gliwicką zaplanowano na 31 sierpnia 1939 r. Oddziałem niemieckich napastników, którzy mieli udawać śląskich powstańców, dowodził pracownik służby bezpieczeństwa, oficer SS Alfred Naujocks. Po dwutygodniowym oczekiwaniu, 31 sierpnia szef Służby Bezpieczeństwa SS – Obergruppenführer, Reinhard Heydrich, przekazał mu telefonicznie hasło rozpoczynające akcję: „Babcia umarła”. Przed godziną dwudziestą oddział prowokatorów dostał się na teren radiostacji. SS zadbało o ograniczenie na ten czas liczebności załogi obiektu. Napastnicy, działając z zaskoczenia, wkroczyli do budynku głównego nadajnika. Sterroryzowali pracowników, próbując nadać w języku polskim odezwę, sugerującą, że polscy powstańcy w akcie agresji napadli na niemiecką radiostację. Brak wiedzy o funkcjonowaniu nadajnika, być może również interwencja obsługi i problemy techniczne – uniemożliwiły pełne powodzenie prowokacji. Prawdopodobnie przez mikrofon awaryjny nadano zaledwie kilka słów: „Uwaga, tu Gliwice! Radiostacja znajduje się w rękach polskich…” słyszanych w jedynie najbliżej okolicy. Sami prowokatorzy uważali, że odnieśli sukces i zrealizowali zamierzony plan. Niemcy, wbrew niepowodzeniu akcji, zaczęli rozpowszechniać oskarżycielską wobec Polski informację o rzekomej napaści powstańców śląskich na radiostację w Gliwicach – 31 sierpnia wiadomość podało Berlińskie radio, a 1 września opublikowały ją gazety. Ów klasyczny fake news, celowo zniekształcający rzeczywistość, podbudowała dodatkowo akcja gestapo, zrealizowana po wycofaniu się z radiostacji prowokatorów. Aby uwiarygodnić zajście na miejscu zastrzelono aresztowanego wcześniej Ślązaka – Franza Honioka. Honiok zginął nieprzypadkowo. Został przez Niemców wyznaczony do tego „zadania” jako Ślązak ducha polskiego i uczestnik III powstania śląskiego, człowiek, którego śmierć uwiarygadniała przygotowaną mistyfikację. Do dzisiaj nie wiadomo co oprawcy zrobili z jego ciałem.

W muzealnej Naszej Księgarni można bezpłatnie pobrać – w formacie pdf  książkę „Franz (Franciszek) Honiok 1899–1939. Pierwsza ofiara II wojny światowej” autorstwa Martyny Werle, Michała Dylewskiego, Kacpra Jatty, uczniów Szkoły Podstawowej nr 8 w Gliwicach-Bojkowie. Praca, przygotowaną pod kierunkiem nauczyciela historii Krzysztofa Kruszyńskiego, otrzymała wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie „Bohaterowie są wśród nas”. Młodzi autorzy wykonali kwerendy i przeprowadzili wywiady, dzięki którym przybliżają czytelnikom biografię Franza Honioka.

https://muzeum.gliwice.pl/pl/nasza-ksiegarnia/produkt/e-book-franz-honiok
Ta strona używa plików cookies Dowiedz się więcej