STRONA GŁÓWNA / WYDARZENIA /1956. STRZAŁY NA PLACU KOSSUTHA. MIEJSCE PAMIĘCI
Szanowni Państwo ze względu na sytuację epidemiczną wszystkie Oddziały Muzeum w Gliwicach są niedostępne do 30 grudnia br. Ale jesteśmy z Wami ON-LINE! Zapraszamy do zwiedzania i aranżowania ekspozycji z pomocą nowej podstrony - "Twoja wirtualna wystawa", a także do uczestniczenia w spotkaniach przedświątecznych on-line!
/

1956. Strzały na Placu Kossutha. Miejsce pamięci

TERMIN 23 października - 02 listopada 2020
23 października 1956 r., w związku z wydarzeniami w Polsce, węgierscy studenci zorganizowali manifestację pod pomnikiem Józefa Bema, solidaryzując się z polskimi robotnikami. Dołączyli do nich robotnicy oraz intelektualiści. Demonstranci  udali się na plac Kosutha przed parlamentem. W tłumie, który zaczął narastać, pojawiły się pierwsze flagi z wyciętymi symbolami komunistycznymi – stygmatami zniewolenia. Następnie manifestujący rozdzielili się. Część domagała się przywrócenia byłego premiera Imre Nagyego, pozostali  rozeszli się w różne części miasta – pod pomnik Stalina na placu Bohaterów oraz pod siedzibę radio. Pomnik dyktatora obalono. Konfrontacyjne przemówienie sekretarza partii komunistycznej Ernő Gerő tylko dolało oliwy do ognia. Rozpoczęła się krwawa Rewolucja Węgierska. Służba bezpieczeństwa przystąpiła do działania. Padły pierwsze strzały. Sowieci byli bardzo zaniepokojeni rozwojem sytuacji. Węgry, po opuszczeniu przez nich Austrii, były  zachodnią rubieżą sowieckiego imperium. Anastas Mikojan i Michaił Susłow z ramienia Biura Politycznego KPZS oraz generał Iwan Sierow z KGB, znany z operacji prowadzonych w Polsce przeciwko podziemiu niepodległościowemu, przybyli nad Dunaj, by zapanować nad sytuacją. O świcie 24 października do miasta wkroczyły oddziały Armii Czerwonej. Mimo militarnej przewagi sowieckiej ludność miasta stanęła do walki o wolność, która, jak stwierdził węgierski opozycjonista István Bibó ,  „zaczyna się tam, gdzie przestaje istnieć lęk”.
W czasie wojny Węgrzy walczyli po stronie państw Osi, usiłując odzyskać ziemie utracone na mocy traktatu w Trianon, który pozbawił kraj 2/3 terytoriów, należących od tysiąca lat do Królestwa Węgierskiego. Sowieci wkroczyli na Węgry we wrześniu 1944 r., dopuszczając się licznych zbrodni na ludności cywilnej i deportując do ZSRS tysiące mieszkańców kraju. Sam Budapeszt został przez nich zdobyty po kilkumiesięcznym oblężeniu, zaliczanym do najkrwawszych bitew II wojny światowej. W myśl artykułu 22 traktatu pokojowego, podpisanego w Paryżu, dopóki wojska sowieckie przebywały na terenie Austrii, na terenie Węgier mogły przebywać jej jednostki, mające zapewnić korytarze zaopatrzeniowe. Tyle, że władze węgierski nie były nawet informowane o ich liczebności, a nawet dyslokacji. Tymczasem wielkość kontyngentu stale rosła do 1956 r., mimo, że w 1955 r. Sowieci opuścili Austrię, co było złamaniem postanowień traktatu. Podobnie też jak w Polsce, w wyniku terroru, fałszerstw wyborczych i podporządkowania innych partii, pod sowiecką kuratelą węgierscy komuniści przejęli w 1948 r. władzę w kraju, wprowadzając rządy terroru, którego symbolem stała się służba bezpieczeństwa AVO (przekształcona później w AVH), której owiana złą sławą siedziba mieściła się przy ulicy  Andrássy’ego 60 (obecnie muzeum Dom Terroru. Sekretarzem węgierskiej Partii Robotniczej został Mátyás Rákosi – „najlepszy uczeń Stalina”. Po śmierci dyktatora nastąpiła jednak polityczna odwilż. Rákosi musiał złożyć samokrytykę i ustąpić ze stanowiska, które objął ostrożny reformator, Imre Nagy. Stopniowe luzowanie politycznego ucisku i terroru zyskały mu sympatie społeczeństwa. Jednakże w 1955 r. władzę przejęli ponownie twardogłowi stronnicy dawnego dyktatora. Stąd też wydarzenia w Polsce, odsunięcie od władzy stalinowców, dawały Węgrom nadzieję na zmiany także i u nich.
 
Tekst: Zbigniew Gołasz, historyk Muzeum w Gliwicach. 
Ta strona używa plików cookies Dowiedz się więcej