STRONA GŁÓWNA / WYDARZENIA /81 ROCZNICA PROWOKACJI GLIWICKIEJ - 31 SIERPNIA 1939
Informujemy, że w związku z przygotowaniami do Industriady i jej przebiegiem Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej będzie nieczynne w dniu 25 września w godz. 10.00 - 14.00 oraz w dniu 26 września. Zapraszamy na Industriadę do Radiostacji Gliwice i Oddziału Odlewnictwa Artystycznego 26 września od godz. 11.00. *** Szanowni Państwo, prosimy o zapoznanie się z zasadami zwiedzania Muzeum w czasie obowiązywania stanu epidemii. Dziękujemy!
/

81 rocznica Prowokacji gliwickiej - 31 sierpnia 1939

TERMIN 31 sierpnia - 06 września 2020
W dniach poprzedzających wybuch II wojny światowej na pograniczu polsko-niemieckim dochodziło do licznych prowokacyjnych incydentów, mających na celu szerzenie propagandy o wrogich działaniach wobec Niemiec ze strony Polski. Przygotowano podatny grunt na szerzenie poglądu, jakoby niemiecka inwazja miała stanowić obronę przed polską napaścią. W tym celu postanowiono wykorzystać radio, będące wówczas jednym z najważniejszych mediów – obficie wykorzystywanym przez Hitlera w celach propagandowych. Prowokacyjny atak na radiostację gliwicką zaplanowano na 31 sierpnia 1939 r. Oddziałem niemieckich napastników, którzy mieli udawać śląskich powstańców, dowodził pracownik służby bezpieczeństwa, oficer SS Alfred Naujocks. Po dwutygodniowym oczekiwaniu, 31 sierpnia szef Służby Bezpieczeństwa SS – Obergruppenführer, Reinhard Heydrich, przekazał mu telefonicznie hasło rozpoczynające akcję: „Babcia umarła”. Przed godziną dwudziestą oddział prowokatorów dostał się na teren radiostacji. SS zadbało o ograniczenie na ten czas liczebności załogi obiektu. Napastnicy, działając z zaskoczenia, wkroczyli do budynku głównego nadajnika. Sterroryzowali pracowników, próbując nadać w języku polskim odezwę, sugerującą, że polscy powstańcy w akcie agresji napadli na niemiecką radiostację. Brak wiedzy o funkcjonowaniu nadajnika, być może również interwencja obsługi i problemy techniczne – uniemożliwiły pełne powodzenie prowokacji. Prawdopodobnie przez mikrofon awaryjny nadano zaledwie kilka słów: „Uwaga, tu Gliwice! Radiostacja znajduje się w rękach polskich…” słyszanych w jedynie najbliższej okolicy. Sami prowokatorzy uważali, że odnieśli sukces i zrealizowali zamierzony plan. Niemcy, wbrew niepowodzeniu akcji, zaczęli rozpowszechniać oskarżycielską wobec Polski informację o rzekomej napaści powstańców śląskich na radiostację w Gliwicach – 31 sierpnia wiadomość podało Berlińskie radio, a 1 września opublikowały ją gazety. Ów klasyczny fake news, celowo zniekształcający rzeczywistość, podbudowała dodatkowo akcja gestapo, zrealizowana po wycofaniu się z radiostacji prowokatorów. Aby uwiarygodnić zajście na miejscu zastrzelono aresztowanego wcześniej Ślązaka – Franza Honioka. Honiok zginął nieprzypadkowo. Został przez Niemców wyznaczony do tego „zadania” jako Ślązak ducha polskiego i uczestnik III powstania śląskiego, człowiek, którego śmierć uwiarygadniała przygotowaną mistyfikację. Do dzisiaj nie wiadomo co oprawcy zrobili z jego ciałem.
 
Franz Honiok powinien być jednym z najbardziej wyrazistych symboli II wojny światowej, podczas której mordowano ludzi za to, kim byli: za tożsamość, wyznanie, świadomość narodową, pochodzenie. Przypominając jego osobę podkreślamy, że ofiary nigdy nie są bezimienne. Przypominamy także o tragicznych losach mieszkańców górnośląskiego pogranicza. Franciszek Honiok, działał bowiem na rzecz polskości Śląska i dlatego poniósł najwyższą ofiarę. O tym skromnym człowieku, po którym nie zostały prawie żadne pamiątki – nie tylko chcemy, ale mamy obowiązek przypomnieć każdego roku 31 sierpnia. Bo nie może być tak, że znamy nazwiska katów, a ofiary pozostają bezimienne. Dlatego nie niemieccy mordercy spod gliwickiej radiostacji, nie oficerowie SS, czy funkcjonariusze Gestapo, którzy po wojnie uniknęli odpowiedzialności za swoje czyny, będą bohaterami nowej, przygotowywanej przez Muzeum w Gliwicach stałej wystawy poświęconej tym tragicznym wydarzeniom. Będzie nim Franz Honiok – mówi Grzegorz Krawczyk, dyrektor Muzeum w Gliwicach.

 
 
Wydaną przez Muzeum w Gliwicach publikację, poświęconą Franzowi Honikowi, pobrać można bezpłatnie z Naszej Księgarni TUTAJ
 
„Franz (Franciszek) Honiok 1899–1939. Pierwsza ofiara II wojny światowej” autorstwa Martyny Werle, Michała Dylewskiego, Kacpra Jatty, uczniów Szkoły Podstawowej nr 8 w Gliwicach-Bojkowie (cbz)

Praca, przygotowana pod kierunkiem nauczyciela historii Krzysztofa Kruszyńskiego, otrzymała wyróżnienie w ogólnopolskim konkursie „Bohaterowie są wśród nas”. Młodzi autorzy wykonali kwerendy i przeprowadzili wywiady, dzięki którym przybliżają czytelnikom biografię Franza Honioka – Polaka, śląskiego powstańca, zamordowanego przez Niemców dla uwiarygodnienia tzw. prowokacji gliwickiej, 31 sierpnia 1939 roku.

Franz Honiok jest dla mnie jednym z wielu bohaterów II wojny światowej oraz świadkiem oszustwa Niemców. To pierwsza ofiara II wojny światowej. Postać mało znana w Polsce, która nie jest jeszcze należycie upamiętniona – mówi Kacper Jatta, jeden z młodych autorów. Jego zdanie podziela Martyna Werle – Franz Honiok jest dla mnie bohaterem. Z jednej strony nie zrobił nic spektakularnego, ale z drugiej strony stał się jakby powodem do wybuchu międzynarodowego konfliktu. Jego cechami były pokora, wierność Bogu, pracowitość i lokalny patriotyzm. Brał on udział w III powstaniu śląskim, więc był jednym z wielu bohaterów w walce o polskość Śląska. Był człowiekiem, z którego każdy z nas powinien brać przykład.

Razem z uczniami współtworzymy w naszej szkole Klub Cichociemnych, którego jednym z zadań jest rozszerzona edukacja historyczna. Mieszkamy w Gliwicach, gdzie w sierpniu 1939 r. doszło do prowokacji, która stała się dla III Rzeszy pretekstem do rozpoczęcia II wojny światowej. Ten fakt zmotywował nas do pogłębienia wiedzy o historii miejsca, w którym żyjemy. W prowokacji istotną rolę odegrał zastrzelony powstaniec śląski – Franz Honiok, postać przez wiele lat przemilczana. Zaproponowałem uczniom, aby na bohatera naszej pracy wybrać właśnie jego – pierwsza ofiarę II wojny światowej. Cieszę się że Martyna, Michał i Kacper z dużym zainteresowaniem podjęli temat i z ochotą przystąpili do pracy – mówi Krzysztof Kruszyński. Naszym celem było zebranie w całość wszystkich dostępnych materiałów dotyczących Franza Honioka. Okazało się jednak, że informacje z książek czy czasopism nie wystarczą. Postanowiliśmy uzupełnić nasz szkic o relacje osób, które znały Franza Honioka z przekazu ustnego lub były kompetentne w wypowiadaniu się na tematy historyczne. Dodatkowo, wcielając się w Honioka, przygotowaliśmy kilka wypowiedzi, które mogły być przemyśleniami naszego bohatera. To sprawiło, że Franz Honiok stał się dla uczniów bardziej realny, obdarzony uczuciami – dodaje. Podkreśla również, że Honiok jest postacią ważną także dla niego – Franz Honiok jest pojedynczym symbolem wszystkich ofiar bolesnej historii, jaką była II wojna światowa. Jego osoba stanowi dla mnie symbol imiennych i bezimiennych, policzonych i niepoliczonych istnień ludzkich zgładzonych przez dwa systemy – narodowy socjalizm i komunizm.
 
Ta strona używa plików cookies Dowiedz się więcej