Lekcje towarzyszące wystawie „Do Wiedeńskiej czy do Schnapki? Kawiarnie 100 lat temu”
TERMIN
26 maja -
18 września 2026
MIEJSCE
Willa Caro
W trakcie lekcji towarzyszących wystawie „Do Wiedeńskiej czy do Schnapki…” czeka nas wielowymiarowa podróż w czasie, przestrzeni i poprzez gąszcz idei rozbłyskujących nad kawiarnianymi stolikami. Będziemy się przemieszczać między legendarnymi lokalami młodopolskiego Krakowa, międzywojennego Lwowa i dawnego Gleiwitz w „złotych latach dwudziestych”. Poznamy literatów, malarzy, kompozytorów i ludzi kultury, którzy spotykali się tam, dyskutowali (nie tylko przy kawie) i przesiadywali w oparach dymu tytoniowego do bladego świtu. Poznamy jasne i ciemne strony europejskiego modernizmu oraz sposoby, na jakie młodopolscy artyści dokonali jego przekroczenia. Rzucą na nas cień wysokie ściany hotelu „Haus Oberschlesien”, „kamiennej budowli, w której kryło się tysiące tajemnic”. Dowiemy się, dlaczego to właśnie widok najwytworniejszego hotelu Prowincji Górnośląskiej częściej niż Radiostacja pojawia się na okładkach „Pierwszej polki”, powieści otwierającej gliwicką tetralogię Horsta Bienka. Perspektywa kawiarnianego stolika w artystycznej Café Schnapka pomoże nam zobaczyć polityczną złożoność i niejednoznaczność dawnego, niemieckiego Górnego Śląska, w którym były i nadal pozostają możliwe różne drogi ideowe i różne odpowiedzi na rzeczywistość. Wszystkie zajęcia połączone są ze zwiedzaniem wystawy „Do Wiedeńskiej czy do Schnapki?...”. Przygotowała je i prowadzić będzie filozofka, dr Ewa Chudyba.
Tematy lekcji:
1) Czar artystycznych kawiarni dawnego Krakowa i Gleiwitz – zajęcia dla grup przedszkolnych, uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Lekcja modyfikowana w zależności od wieku odbiorców
2) Kawiarnie młodopolskiego Krakowa i ich wyjątkowi goście – zajęcia dla uczniów szkół podstawowych (od kl. VII) i ponadpodstawowych
3) Młoda Polska – więcej niż modernizm. Panorama epoki - zajęcia dla uczniów szkół podstawowych (od kl. VII) i ponadpodstawowych
4) Pierwsza polka w „Haus Oberschlesien”. O Horście Bienku i jego gliwickiej tetralogii – zajęcia dla uczniów szkół podstawowych (od kl. V) i ponadpodstawowych
5) O czym rozmawiano w kawiarniach międzywojennego Glewitz? Historia Niemiec od Republiki do dyktatury - zajęcia dla uczniów szkół podstawowych (od kl. V) i ponadpodstawowych
Zajęcia realizowane są od wtorku do piątku, od 25 maja do 19 czerwca oraz od 4 do 18 września 2026, Willa Caro, godz. 9.00 i 11.00
Przeznaczone są dla grup zorganizowanych, szkolnych i przedszkolnych
Zapisy: tel. 783 560 006
Koszt udziału w zajęciach – 50 zł od grupy
Organizator: Muzeum w Gliwicach
TEMATY LEKCJI WRAZ Z OPISEM
1) Czar artystycznych kawiarni dawnego Krakowa i Gleiwitz (Gliwic) – zajęcia dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Lekcja modyfikowana w zależności od wieku odbiorców
Pierwsze kawiarnie powstały w Europie już w XVII wieku – najstarsze w Oksfordzie, Wenecji, a nieco później w Wiedniu. Jednak ich szczególna, kulturotwórcza rola nabiera rozmachu wraz z rewolucją przemysłową i rozwojem miast w drugiej połowie XIX stulecia. W 1857 roku krakowski „Czas” pisał o kawiarniach: „Dzisiaj zakładane na wzór wiedeński coraz zwiększają swoje lokale i nabierają okazałości w porównaniu z dawnymi izbami kawiarnianymi”. Kawiarnie pełniły funkcję „drugiego salonu”, gdzie można było godzinami czytać międzynarodową prasę, grać w bilard i prowadzić ożywione dyskusje.
O kawiarniach, a przede wszystkim o fenomenie kawiarni artystycznych — tych krakowskich z przełomu XIX i XX stulecia, gdzie spotykała się cała Młoda Polska, i tych z dawnego, przedwojennego Gleiwitz — a także o bywających w nich twórcach: literatach, malarzach, kompozytorach i ludziach kultury opowiemy podczas zajęć. Wyjaśnimy, czym charakteryzował się „styl wiedeński”, który niepodzielnie królował w kawiarniach i cukierniach końca XIX i początku XX wieku (1890–1918), oraz co wspólnego z kawiarnią artystyczną miały teatr oraz kabaret.
Choć wiodącymi kawiarniami będą te z Krakowa i Gleiwitz, nie zapomnimy również o Lwowie. W dwudziestoleciu międzywojennym działało tam kilka „kultowych lokali” stanowiących centrum życia artystycznego, ale tylko w tym mieście własną kawiarnię mieli także… matematycy.
W części warsztatowej na mapach dawnego Krakowa, Lwowa i przedwojennego Gleiwitz zaznaczymy miejsca, gdzie znajdowały się słynne kawiarnie i cukiernie, z których część istnieje do dziś.
2) Kawiarnie młodopolskiego Krakowa i ich wyjątkowi goście – zajęcia dla uczniów szkół podstawowych (od kl. VII) i ponadpodstawowych
„Kiedy […] Turliński założył kawiarnię, była ona już, przez swoje położenie […], predestynowana na kawiarnię artystyczną. […] może na wzór blejtramu,
który Solski rozpiął na swojej garderobie i który pokryto malowidłami i podpisami, Turliński kazał sporządzić wielkie płótno na całą ścianę jednej z sal kawiarni. Pomysł – tak nowy w Krakowie – spodobał się, posypały się napisy […]”.
Tadeusz Boy-Żeleński
Jeden z badaczy zauważył, że to „wynalazkiem” Młodej Polski są kawiarnia i kabaret w roli instytucji kultury literackiej. Wydaje się jednak, że po części można odwrócić tę zależność. Czy bowiem ta zadziwiająca epoka nie jest w pewnym sensie artystyczną emanacją kawiarni i kabaretu przełomu wieków? Jeśli szukać miejsca jej narodzin i rozwoju, to — obok głów artystów i łamów słynnego czasopisma „Życie”, gdzie w 1898 roku ukazał się cykl artykułów Artura Górskiego zatytułowany „Młoda Polska”, który dał nazwę całemu nurtowi — wskazać należy kawiarnie Krakowa.
Szczególnie ważne są dwie z nich. Pierwsza to założona w 1896 roku przez Ferdynanda Turlińskiego „Café Restaurant du Théâtre”. Turliński wydzielił na piętrze salkę, której nazwa: „Pod nonszalanckim Paonem” (w nawiązaniu do cytatu z wiersza Maurice’a Maeterlincka — „les paons blancs, les paons nonchalants”), w skrócie „Paon”, z czasem wyparła oficjalną i na stałe weszła do podręczników sztuki i literatury.
Druga to „Cukiernia Lwowska” Jana Apolinarego Michalika, do której artystyczna bohema przeniosła się po bankructwie Turlińskiego i gdzie powstał pierwszy polski kabaret literacki — „Zielony Balonik”.
Kogo z ważnych dla kultury polskiej twórców można było spotkać w „Paonie” i w Jamie Michalikowej? Z czego śmiali się artyści „Zielonego Balonika” i kto bywał na jego przedstawieniach? Skąd wzięła się nazwa „Paon” i kto ją wymyślił? Kto ozdobił malunkami i tekstami liczące sześć metrów długości płótno umieszczone przez Turlińskiego w jego kawiarni? Kogo z pierwowzorów postaci „Wesela” można było tam spotkać? Kto był przywódcą „dzieci szatana” i jak do Krakowa trafiła Norweżka Dagny Juel, pianistka i literatka opromieniona sławą femme fatale i portretowana przez Edvarda Muncha?
Na te wszystkie pytania odpowiemy podczas zajęć, spoglądając na Młodą Polskę z perspektywy kawiarnianego stolika, przy którym tak bardzo lubiła zasiadać.
W części warsztatowej uczestnicy — jeśli tylko zechcą — inspirowani oryginalnymi kukiełkami z „Zielonego Balonika”, prezentowanymi na wystawie „Do Wiedeńskiej czy do Schnapki…”, tworzyć będą postaci do własnego młodopolskiego teatrzyku.
3) Młoda Polska – więcej niż modernizm. Panorama epoki - zajęcia dla uczniów szkół podstawowych (od kl. VII) i ponadpodstawowych
Pozycja obowiązkowa dla przyszłych maturzystów (i nie tylko). Zajęcia w formie wykładu, podczas których przybliżymy zasadnicze tendencje właściwe dla Młodej Polski. Od pochwały sztuki wysokiej po karykaturę, od dekadentów i cyganerii po chocholi taniec z „Wesela” Wyspiańskiego. Od secesji, będącej pierwszym oryginalnym przejawem modernizmu w architekturze, po styl zakopiański wypracowany przez Stanisława Witkiewicza i mający stanowić szczególny wyraz polskości. Od chłopomanii po kawiarnię literacką i kabaret jako nowe, miejskie przestrzenie twórcze. Od krakowskiego „Życia” do warszawskiej „Chimery”. Od japonizmu, symbolizmu i impresjonizmu po wciąż trwający wielki, (neo)romantyczny spór o „sprawę polską”, o pozostającą w niewoli Rzeczpospolitą.
Bo Młoda Polska to o wiele więcej niż tendencje kształtujące europejski modernizm. Podczas zajęć przybliżymy jej swoisty charakter, śledząc recepcję internacjonalnych trendów i ich młodopolskie przekroczenie, o którym zadecydowała dramatyczna sytuacja narodu pozbawionego własnej państwowości.
4) Pierwsza polka w „Haus Oberschlesien”. O Horście Bienku i jego gliwickiej tetralogii – zajęcia dla uczniów szkół podstawowych (od kl. V) i ponadpodstawowych
W „Pierwszej polce”, rozpoczynającej gliwicką tetralogię Horsta Bienka, wskazać można dwa punkty na planie miasta, wokół których koncentrują się i organizują wydarzenia powieści. Pierwszym jest Radiostacja — miejsce przygotowanej przez niemieckie służby specjalne prowokacji z 31 sierpnia 1939 r., mającej uzasadnić atak na Polskę. Drugim zaś — Haus Oberschlesien, najdroższy i najbardziej reprezentacyjny hotel Gleiwitz oraz całej Prowincji Górnośląskiej, gdzie niemal równocześnie z prowokacją odbywa się wesele Irmy Piontek, jednej z bohaterek powieści Bienka.
Oba miejsca potraktować można jako bieguny narracji „Pierwszej polki”. Radiostacja to przestrzeń politycznej mistyfikacji i początku wojny, Haus Oberschlesien natomiast to centrum świata niemieckiego Gleiwitz i równocześnie symboliczne centrum niemieckiego mitu Górnego Śląska, stojące u progu historycznej katastrofy.
Goście wesela Irmy, która do ślubu — zamiast białej sukni — zakłada mundur partyjny, gromadzą się w reprezentacyjnej sali balowej hotelu, ozdobionej freskami Adolfa Münzera, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Düsseldorfie. Z zachowanych zdjęć wiemy, że pierwsze z malowideł przedstawiało personifikację sztuki muzycznej, drugie — „Radość życia”, ostatnie zaś — „Wesele w Schönwaldzie”. Wybór tej podgliwickiej miejscowości jako tematu fresku nie był przypadkowy. Już przed I wojną światową określano ją jako „niemiecką wyspę na polskim Górnym Śląsku” (K. Gusinde, 1911). Wieś i jej mieszkańcy, prezentowani jako enklawa żywej niemieckiej kultury ludowej, wykorzystywani byli dla celów propagandy völkisch już w okresie plebiscytu z 1921 r. W powieści Bienka „wielka sala Münzera w pierwszym hotelu miasta” funkcjonuje zatem nie tylko jako miejsce realne, ale również jako przestrzeń symboliczna. Zdobiące ją freski stają się niemal ideologicznym tłem dla ostatniego „tańca” świata Glewitz, który za chwilę przestanie istnieć.
Podczas zajęć przybliżymy nie tylko wydarzenia gliwickiej tetralogii Horsta Bienka oraz postać jej autora, który — jak pisał Marcin Wiatr — postawił literacki pomnik Górnemu Śląskowi i rodzinnemu miastu, wynosząc tematy i fenomeny tej ziemi i jej mieszkańców na podest literatury światowej, ale także architekturę i estetykę dawnego Haus Oberschlesien. Jak zauważa kuratorka gliwickiej części wystawy „Do Wiedeńskiej czy do Schnapki…”, Patrycja Gwoździewicz, obiekt ten „wpisuje się w intensywną akcję przereformowania urbanistycznych struktur związanych z koncepcją trójmiasta: Bytom–Zabrze–Gliwice […] [które] w zamyśle miało promieniować siłą swojej niemieckości na tereny położone przy granicy z Polską”.
Spojrzymy zatem na architekturę oraz wystrój wnętrz Haus Oberschlesien — w tym na patetyczne, quasi-wagnerowskie freski Munzera, rozumiane jako przykład monumentalizacji przekazu i uproszczonego obrazowania — jako na zjawisko kulturowe okresu Republiki Weimarskiej, kształtowane przez tendencje estetyczne i ideowe, które po 1933 r. zostały przejęte i zradykalizowane przez oficjalną estetykę III Rzeszy.
Po zwiedzaniu wystawy „Do Wiedeńskiej czy do Schnapki…” wyruszymy na niedaleki spacer do dawnego Haus Oberschlesien. Dziś mieści się w nim gliwicki Urząd Miasta. Przyjrzymy się, jakie zmiany wprowadził odbudowujący i przebudowujący obiekt po wojennej pożodze architekt, prof. Tadeusz Teodorowicza-Todorowski. Zaprosimy też uczestników do kontynuowania spotkania z Horstem Bienkiem i jego fascynującą prozą podczas wycieczki do „Kwadratu dzieciństwa” pisarza na Zatorzu, która połączona jest z wizytą w Domu Pamięci Żydów Górnośląskich.
5) O czym rozmawiano w kawiarniach międzywojennego Glewitz? Historia Niemiec od Republiki do dyktatury - zajęcia dla uczniów szkół podstawowych (od kl. V) i ponadpodstawowych
Podczas zajęć nakreślimy panoramę kultury Republiki Weimarskiej. Tłem dla tej opowieści stanie się historia polityczna Niemiec tego czasu, a przede wszystkim Prowincji Górnośląskiej i ówczesnego Gleiwitz, które po Wielkiej Wojnie i plebiscycie z 1921 roku zaczęło graniczyć z odrodzoną Polską. Na pierwszym planie znajdą się jednak sztuka — także użytkowa — artystyczne życie kawiarniane oraz atmosfera „złotych lat dwudziestych”, jak nazywano okres między zakończeniem I wojny światowej a dojściem narodowych socjalistów do władzy.
O codzienności bywalców artystycznej „Café Schnapka” w Gleiwitz opowiemy, odwołując się do ówczesnej mody, reklamy, muzyki i wystroju wnętrz. Omówimy charakterystyczny dla epoki styl art déco oraz wybrane, istotne wówczas kierunki artystyczne — ekspresjonizm, futuryzm, kubizm oraz abstrakcjonistyczne tendencje Wielkiej Awangardy. Zastanowimy się, czy i w jaki sposób znajdują one odzwierciedlenie — a może nieoczywistą alternatywę — w zgromadzonych na wystawie „Do Wiedeńskiej czy do Schnapki…” dziełach i obiektach. Przyjrzymy się obrazom Ericha Johannesa Gottschlicha i Lucasa Mrzygłoda, rysunkom Willi’ego Heiera, komentującego rzeczywistość z pomocą karykatury, ekskluzywnym meblom o politurowanej powierzchni, mającej uwypuklić dekoracyjny rysunek szlachetnych fornirów, porcelanie projektowanej specjalnie dla Haus Oberschlesien, figurkom tancerek oraz stylistyce plakatów reklamowych.
Obraz Grete Waldau z 1922 r., ukazujący wnętrze gliwickiej huty, oraz kameralne rysunki piórkiem Carla Dokupila, przedstawiające pokryte patyną czasu zaułki Gleiwitz, staną się punktem wyjścia dla pytania, dlaczego w samym sercu przemysłowego regionu, jakim była Prowincja Górnośląska, w sztuce i architekturze właściwie nieobecna jest afirmacja nowoczesności definiowanej „przez odcięcie” od tradycji. Takie „odcięcie” stanowiło przecież idee fix nurtów awangardowych. Czy wynikało to ze specyfiki kulturowej Oberschlesien, z faktu, że jeszcze w 1933 r. w wyborach pierwsze miejsce zajęła tutaj nie NSDAP, lecz Katolicka Partia Ludowa — podobnie jak w poprzednich latach? A może przyczyną było to, że w tym szczególnym regionie nowoczesność, jak zauważa prof. Barbara Szczypka-Gwiazda, pojmowano jako „[…] ukoronowanie niemieckich, historycznych zjawisk artystycznych regionu”, a zatem nie w kontekście „odcięcia”, ale „ciągłości” i związku z tym, co minione?
Z drugiej strony, jeśli spojrzymy na projekt centrum trójmiasta, które miały stworzyć połączone ze sobą Gleiwitz, Hindenburg i Beuthen, autorstwa Hansa Poelziga z 1928 r., bądź na projekty gliwickiego ratusza z początku i połowy lat dwudziestych, powstałe w pracowni radcy budowlanego Karla Schabika, możemy dojść do wniosku, że miastom przemysłowym Prowincji Górnośląskiej — przynajmniej w sferze planów — nie było tak daleko do futurystycznego „Metropolis” z filmu Fritza Langa. Film ten miał swoją premierę w styczniu 1927 r., a w Gleiwitz wyświetlany był już pod koniec sierpnia tego samego roku w kinie „Ufa Schauburg”, mieszczącym się przy Markgrafenstraße (dzisiejsza ul. Kardynała S. Wyszyńskiego). Czy o obrazie Langa albo o projektach Poelziga rozmawiano w „Café Schnapka”? Całkiem możliwe.
Podczas zajęć przybliżymy także innych — oprócz wyżej wymienionych — artystów i ludzi kultury związanych z Café Schnapka. Będą wśród nich pisarz i poeta Alfons Heyduck, muzycy Adolf Scorra i Franz Kauf, rzeźbiarze Peter Lipp i Hans Breitenbach, dyrektor gliwickiego muzeum Franz Heinewetter i wielu innych. Ich twórczość, ale też ich losy przed i po 1933 r., pozwalają spojrzeć na dawną Prowincję Górnośląską jako na przestrzeń, w której życie artystyczne, dyskusje i poszukiwania form nowoczesności przenikały się i rezonowały z politycznym napięciem epoki.
Powiązane wystawy
„Do Wiedeńskiej czy do Schnapki?...
27 marca - 20 września 2026