Czytaj:

ZBIORY  ODLEWNICWA  ARTYSTYCZNEGO

HISTORIA  ODDZIAŁU  ODLEWNICTWA   ARTYSTYCZNEGO

JULIAN  URSYN  NIEMCEWICZ  O  GLIWICACH:

„Słusznie słyną dziś Glewice z żelaznych odlewarni swoich. Hrabia Redern, minister pruski, biegły w górnictwie, odprawił podróż do Anglii dla przypatrzenia się piecom i machinom tamecznym; za powrotem swoim odkrył w okolicach Glewic bogate rudy żelazne i warstwy węgli kamiennych. Pierwszą machinę parową sprowadził z Anglii, wkrótce podług niéj własne swe ulał. Postawił podług najświeższych wynalazków piece, odlewarnie, piece do czyszczenia węgli, walce do robienia blach, świdralnie, szlifiernie, słowem, pierwszym hut tych stał się założycielem. (…) Glewice odlewają w rozmaitych robotach do 100 000 cent. żelaza. Od ogromnych dział szturmowych do przedmiotów sztuk i najdrobniejszych łańcuszków, wszystko znaleźć tam można. Widziałem tam mosty całe, kraty, lwy, kandelabry, wazy, krucyfixy, medaliony wielkie i małe, krzyżyki, pierścionki, łańcuszki. Ulany podług najpiękniejszych wzorów potężny lew nie kosztuje, jak sto talarów. Wysoki na 4 łokcie kandelaber 30 talarów. Drobne roboty droższemi są nierównie. Gdzieindziéj w przepalaniu węgli pod gołém niebem siarka ginie w powietrzu, w tych piecach zgęszczony dym jéj wydaje rodzaj dziegciu, który do smarowania kół w machinach służy i w znacznéj ilości za granicę wprowadzanym bywa. Odlewania ta o kilka staj oddalona od Glewic; gmachy tam wyniosłe, piękne; dozorców i rzemieślników domy małe już składają miasteczko. Rząd daje rzemieślnikom mieszkania i dobrą zapłatę. Od samego zakładu fabrycznego zaczyna się nowo wykopany kanał ze śluzami, którym, wspólnie z małą rzeczką Kłodnią, prowadzą się na małych statkach żelazne roboty przez sześć mil do Koźla, gdzie Odra dla większych już statków jest spławną. Towar, położony na nie, idzie w głąb kraju aż do Szczecina.”

J. U. Niemcewicz: Podróż do Wielkopolski i Śląska w 1821 roku, L. Merzbach, Poznań 1872

ODLEW  ARTYSTYCZNY – WSPÓLNE  DZIEŁO  RZEŹBIARZA  I  ODLEWNIKA

„Mój drogi Bernardino, pilnuj porządku, który ci wyłożyłem i spiesz się jak możesz, bo metal będzie wkrótce gotów. Nie wolno ci się pomylić”

(Benvenuto Cellini ur. 1500 – zm. 1571, florencki rzeźbiarz i złotnik do swojego czeladnika podczas odlewania brązowej rzeźby „Perseusz z głową Meduzy”)

Odlew  artystyczny jest dziełem, które zwykle powstaje jako realizacja koncepcji, projektu i przeważnie modelu przestrzennego autora, czyli  artysty przez mistrzowskie wykonawstwo przedstawicieli zawodów związanych z przygotowaniem i realizacją procesu odlewania. W dawnych czasach rzadko występowało oddzielenie faz projektowania i wykonawstwa, dzieje się tak zresztą niejednokrotnie  i w czasach nam współczesnym, zwłaszcza przy powstawaniu drobnych form. Pliniusz Starszy, historyk rzymski (I. w. n.e.) wspominał o Eufranorze z Koryntu (IV w. p.n.e.), który „robił kolosy z brązu, tworzył posągi marmurowe i rzeźbił formy odlewnicze”. Eufranor był zatem projektantem, modelarzem, formierzem, odlewnikiem i cyzelerem, chociaż niewątpliwie przy odlewaniu wspomnianych kolosów zaangażowani byli pomocnicy. Teofil Mnich (ur. ok. 1080, zm. po 1125), złotnik i pisarz, benedyktyn, autor jednego z najważniejszych średniowiecznych traktatów artystycznych o charakterze podręcznika podał m.in. opis jak samodzielnie radzić sobie przy odlewaniu i obróbce drobnych form przeważnie użytkowych, a także przy tworzeniu modeli z drewna. Benvenuto Cellini (1500-1571) pisze w swoich pamiętnikach, że przy realizacjach dużych rzeźb korzystał z pomocy nawet 40 czeladników, wybranych osobiście, zapewne ze względu na doświadczenie i umiejętności.    Ścisłe rozgraniczenie na prace autorskie projektowe i wykonawcze nastąpiło w epoce baroku. W XVIII w. często pojawiał się termin „bozzetto” (z wł. szkic, kontur) – czyli pierwotny szkic malarski lub rzeźbiarski, wg którego była wykonywana rzeźba, także odlew artystyczny. Autor bozzetto nie musiał sam być wykonawcą. Nazwa „bozzetto” było następnie stosowana także dla określenia projektu rzeźbiarskiego powstałego na bazie projektu rysunkowego – rzeźby małych rozmiarów wykonanej w materiale miękkim, jak gips, wosk, glina, drewno.

Zdecydowane rozgraniczenie na role pełnione podczas faz powstawania odlewu artystycznego obserwujemy w XIX w., czemu sprzyjało powstanie dużych europejskich odlewni. Wówczas wymienia się już zdecydowanie autorów rzeźby, modelarzy, formierzy i cyzelerów. Cyzeler był rzemieślnikiem, ale i artystą  posiadającym wiedzę i umiejętności z zakresu mechanicznego opracowywania tworzywa (brązu, żeliwa) oraz umiejętności porównywalne z artystycznymi. Niejednokrotnie cyzelowanie stanowiło przedsionek do samodzielnych działań artystycznych. Cyzelerstwo stało się w czasach empiru osobną dziedziną rzemiosła, czy nawet dziedziną sztuki rzeźbiarskiej, tak naprawdę decydowało o końcowej wartości artystycznej dzieła. Czasami nawet dochodziło do sporów pomiędzy rzeźbiarzami i cyzelerami o autorstwo rzeźby, zaczęto zatem umieszczać dwie sygnatury – np.  „fecit” (wykonał) i „cise.” (cyzelował – od fr. ciseler – dłutować, obrobić dłutem).

Prawdziwą rewolucją stało się wynalezienie i opracowanie w berlińskiej odlewni w 1813 r. metody formowania w sztuczkach, czyli fragmentach, na które podzielono formę. Ta metoda tworzenia formy z zastosowaniem mułku formierskiego (przesiana glina i lepiszcza) następnie odlewania z użyciem rdzenia, opracowana przez urodzonego w Ozimku na Śląsku Wilhelma Augusta Stilarsky’ego miała kolosalne znaczenie dla tworzenia dużych, pustych odlewów. Wzrosło wtedy znaczenie zawodu formierza. Należy pamiętać o tym, że w dużych odlewniach XIX-wiecznych, gdzie wytwarzano odlewy rzemiosła artystycznego w większych  seriach  powstały nowe działy, zatem pojawiły się nowe specjalizacje odlewnicze, jak np. oczyszczacz odlewów.

Dawne modele bywają wykorzystywane ponownie nawet po 200 latach . Przykładem są tu odlewy popiersi króla Stanisława Augusta  Poniatowskiego i osób z jego otoczenia wykonane przez André Le Bruna (1737-1811), rzeźbiarza pochodzenia francusko-flamandzkiego, pracującego w Polsce, według których w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych odlano w 1974 r. rzeźby w brązie na zamówienie Zamku Królewskiego w Warszawie.

Tekst: Anna Kwiecień