STRONA GŁÓWNA / WYDARZENIA /ZMARŁ PROFESOR MIECZYSŁAW CHORĄŻY
Uwaga! Do 16 sierpnia br. Oddział Odlewnictwa Artystycznego będzie nieczynny dla zwiedzających. Za utrudnienia przepraszamy! Szanowni Państwo - od 4 maja wszystkie Oddziały Muzeum w Gliwicach są już dostępne dla zwiedzających - prosimy o zapoznanie się z regulaminem zwiedzania. Ze względu na duże zainteresowanie naszymi wystawami czasowymi, prosimy również o przestrzeganie godzin odwiedzania ekspozycji - ostatnie wejście na wystawy jest możliwe najpóźniej pół godziny przed ich zamknięciem, po zakupie biletów. Dziękujemy!
/

Zmarł profesor Mieczysław Chorąży

TERMIN sobota, 20 lutego 2021
Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci profesora Mieczysława Chorążego, Kawalera Orderu Orła Białego. Miałem szczęście i zaszczyt poznać tego najwyższej próby człowieka, do którego miałem ogromny szacunek. Polska, nasze miasto ubożeją kiedy opuszczają je tacy ludzie. Nie da się zastąpić ich mądrości, prawości, honoru, uczciwości i skromności. Chciałbym żeby jak najdłużej pozostał w naszej pamięci, żeby nadal towarzyszył nam jego ciepły, wyrozumiały uśmiech, jego piękna polszczyzna, a jego nieposkromiona ciekawość i nieustanne poszukiwanie prawdy i wiedzy były nam wskazówką na przyszłość. Do widzenia Panie Profesorze.
 
Grzegorz Krawczyk, dyrektor Muzeum w Gliwicach
 
Profesor Mieczysław Chorąży (1925–2021)
 

Przyszedł na świat 31 sierpnia 1925 roku w rodzinnym domu w Janówce, niewielkiej wsi na Podlasiu, oddalonej zaledwie dziesięć kilometrów od Białej Podlaskiej. Był najmłodszym, trzecim synem w rodzinie Chorążych. Ojciec Franciszek i matka Paulina z Józefaciuków, uprawiali niewielkie gospodarstwo. Nowonarodzony na chrzcie otrzymał imiona Mieczysław Rajmund.

Naukę rozpoczął w dwuklasowej, wiejskiej szkole w Wyczółkach, oddalonej około trzy kilometry od domu rodzinnego. Pod dwóch latach, kiedy poznał już podstawy pisania, czytania i rachunków, przestąpił progi siedmioklasowej Szkoły Powszechnej im. Prezydenta Ignacego Mościckiego w Piszczacu. Po jej ukończeniu, od 1938 roku kontynuował edukację w Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Józefa Ignacego Kraszewskiego w Białej Podlaskiej. W nowej szkole spędził zaledwie jeden rok. Wybuch wojny przekreślił dalszą naukę i pokrzyżował młodzieńcze plany. Na początku 1941 roku opuścił dom rodzinny i przeprowadził się do Małszyc pod Łowiczem. W Łowiczu rozpoczął naukę w drugiej klasie gimnazjum, w systemie tzw. tajnych kompletów. Zajęcia odbywały się w prywatnych mieszkaniach. Oprócz nauki zaangażował się w kolportaż prasy podziemnej. Dzięki pomocy rodziny jesienią 1941 roku przeprowadził się do Warszawy, gdzie kontynuował tajne komplety w ramach działającego w konspiracji IV Państwowego Gimnazjum i Liceum im. Adama Mickiewicza. Wiosną 1942 roku w Warszawie złożył przysięgę i przyjmując konspiracyjny pseudonim „Grom” został żołnierzem Armii Krajowej - batalionu „Baszta”. We wrześniu tego samego roku rozpoczął zajęcia w podziemnej szkole podchorążych, po ukończeniu której otrzymał stopień kaprala podchorążego. W następnych miesiącach dzielił czas pomiędzy nauką na tajnych kompletach, a coraz większym zaangażowaniem w wojskową działalność konspiracyjną. W maju 1944 roku przed podziemną komisją egzaminacyjną złożył egzamin maturalny. Od 1 sierpnia 1944 roku jako żołnierz Armii Krajowej walczył w Powstaniu Warszawskim. Był dowódcą drugiego plutonu, wchodzącego w skład kompani B-1, batalionu „Bałtyk”, pułku „Baszta”, toczącego krwawe walki z Niemcami w rejonie Mokotowa. Ciężko ranny w prawe ramię, nie opuścił swojego oddziału. Jeszcze w trakcie powstania został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Po kapitulacji przebywał w obozie przejściowym nr 121 w Pruszkowie, następnie w przejściowym obozie jenieckim w Skierniewicach, skąd trafił do Stalagu XIA w Altengrabow. Dzięki operacji przeprowadzonej w obozowym szpitalu szczęśliwie uniknął amputacji prawej ręki, dotkliwie zranionej w czasie powstania. W stalagu doczekał 3 maja 1945 roku, kiedy to bramę obozu przekroczyli żołnierze oddziału zwiadowczego 329 Dywizji Piechoty Armii USA.

Pomimo rozterek i niepewności wynikającej z informacji o sytuacji w Polsce zajętej przez Armię Czerwoną, postanowił wrócić do kraju. Odnalazł rodzinę i wraz z bratową Hanną (brat Jan poległ w czasie kampanii wrześniowej) zamieszkał w Łodzi, z zamiarem rozpoczęcia studiów medycznych. Po trzech miesiącach zdecydował się jednak wrócić do Warszawy. W październiku 1945 roku został wpisany na listę studentów Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Jeszcze w trakcie studiów został zatrudniony na stanowisku młodszego asystenta u prof. Grzegorza Bagdasariana w Laboratorium Chemiczno-Bakteriologicznym Instytutu Gruźlicy w Warszawie. W czerwcu 1951 roku ukończył studia i otrzymał dyplom lekarza.

Po przymusowym trzymiesięcznym szkoleniu wojskowym okazało się, że dla byłego żołnierza Armii Krajowej nie było miejsca w stolicy. Otrzymał skierowanie do pracy w szpitalu powiatowym w Szczytnie, które po odwołaniu zmieniono na przydział do szpitala w Brzozowie na Rzeszowszczyźnie. Wyjazd na prowincję oznaczał przekreślenie dalszej kariery naukowej i badań, które rozpoczął u prof. Bagdasariana. Za jego radę rozpoczyna, zwieńczone sukcesem, starania o skierowanie do Zakładu Biopatologii Raka kierowanym przez prof. Kazimierza Duxa w Państwowym Instytucie Rakowym w Gliwicach.

Jesienią 1951 roku przyjechał do Gliwic - miasta, z którym związał się na resztę długiego, pracowitego życia. „Ludziom ziemi śląskiej jestem wdzięczny za przygarnięcie mnie w okresie powojennym, gdy boleśnie doświadczony wojną rozpaczliwie szukałem drogi życiowej”, stwierdził po latach.

W połowie października 1951 roku dyrektor Państwowego Instytutu Rakowego dr Jeremi Święcicki podpisał z nim umową pracowniczą, zatrudniając go na stanowisku asystenta. Kiedy przybył nad Kłodnicę, jego cały dobytek, nie licząc książek, które następnie sprowadzał partami z Warszawy, mieścił się w niewielkiej, tekturowej walizce.

Przeszedł przez wszystkie szczeble pracy lekarza: od pracy na oddział chorach i diagnostyki w ambulatorium, po kierowanie zespołem lekarskim.

W 1952 roku zawarł związek małżeński z Kazimierą z Karkucińskich. Nowożeńcy zamieszkali początkowo w jednym z pokoi, współdzielonego, służbowego mieszkania, skąd po roku przeprowadzili się do dwupokojowego lokalu z kuchnią i łazienką dzieloną z sąsiadami przy ówczesnej ul. Lelka (obecnie ul. Korfantego). Dopiero po doktoracie wraz z rodziną przeprowadził się do lepszego lokum. W 1955 roku przyszła na świat córka Iwona, a w 1958 roku syn Tomasz. W 1956 roku brał udział w akcji oddawania krwi dla Węgrów rannych podczas antysowieckiego powstania w Budapeszcie.

W Zakładzie Biopatologii Raka, wkrótce przemianowanym na Zakład Biologii Nowotworów, pod kierunkiem profesora Kazimierza Duxa prowadził badania m.in. dotyczące bilansu azotowego u szczurów obarczonych nowotworem. Ich podsumowaniem był doktorat z nauk medycznych obroniony w 1958 roku.

Zmiany, które przyniosła destalinizacja i odwilż umożliwiły kontakty zawodowe z ośrodkami badawczymi za granicą, w tym również w krajach kapitalistycznych. W 1959 roku otrzymał z Fundacji Rockefellera roczne stypendium na staż w zakresie biochemii raka na Uniwersytecie Wisconsin w Madison. Po powrocie doświadczenie zdobyte za oceanem przełożył na praktykę w gliwickim Zakładzie Biologii Nowotworów, gdzie wprowadził nowoczesne metody badań z zakresu biochemii DNA i RNA. Jednocześnie kontynuował doświadczenia nad pobieraniem DNA komórek eukariotycznych. W 1961 roku w Śląskiej Akademii Medycznej otrzymał stopień doktora habilitowanego na podstawie rozprawy pt. „Badania nad wnikaniem kwasu dezoksyrybonukleinowego w komórkach raka wysiękowego Ehrlicha”. W grudniu 1961 roku po raz drugi wyjechał do USA, tym razem na stypendium w Sloan-Kettering Institute for Cancer Research w Nowym Jorku. Po powrocie ze Stanów, w 1963 roku otrzymał nominację na kierownika Zakładu Biologii Nowotworów, którym kierował przez kolejne 32 lata.

W następnych latach starał się, na ile to było możliwe w warunkach peerelowskiej służby zdrowia, wykorzystać w praktyce doświadczenia zdobyte za Oceanem. Kształcił następców, a zespół pracowników, którym kierował stał się ważnym elementem badań nad rakiem, nie tylko w Polsce.

Był tytanem pracy. Pracował często kilkanaście godzin na dobę. Do pracy przychodził około 7-8 rano i z przerwą na obiad cały dzień spędzał w Zakładzie. Zdarzało się, że do domu wracał późnym wieczorem. Do tego dochodziły inne obowiązki, nieustanne dokształcanie się, czytanie i poprawianie rozpraw młodszych kolegów.

Był pionierem badań nad mutagenezą środowiskową oraz epidemiologią molekularną. Badania prowadzone przez zespół, którym kierował wniosły znaczący wkład w wiedzę nad uszkodzeniami DNA i chromosomów u mieszkańców uprzemysłowionej aglomeracji śląsko-zagłębiowskiej oraz wykrycia dotąd nieznanych, dziedzicznych mechanizmów, powodujących zachorowania na nowotwory, zwłaszcza raka płuc. W 1973 roku ukazał się drukiem „Wstęp do biologii nowotworów”, który to podręcznik akademicki stanowiący podsumowanie wieloletnich badań napisał wspólnie z prof. Kazimierzem Duxem. Przez długie była to najważniejsza pozycja naukowa poświęcona tej tematyce w języku polskim.

Wyniki swoich badań publikował w formie monografii oraz artykułów naukowych, które ukazywały się drukiem w krajowych i zagranicznych pismach naukowych, w dużej części angielskojęzycznych. Regularnie wygłaszał wykłady w pierwszorzędnych instytutach naukowo-badawczych na całym świecie. Pogłębiał wiedzę i doświadczenie na kolejnych stażach, zagranicznych seminariach oraz organizując w Gliwicach międzynarodowe sympozja, do udziału w których zapraszał wybitych specjalistów z zagranicznych ośrodków badań nowotworów. Kierowany przez niego zakład w 1985 roku zorganizował w Krakowie największe w ówczesnej Polsce międzynarodowe sympozjum dotyczące zwalczania raka pt. „Nuclear Workshop”, w którym wzięło udział około 120 gości z zagranicy i 40 uczonych i lekarzy z Polski.

Od 1973 roku, przez kolejne 18 lat, aż do 1991 roku był jednym z pełnomocników dyrektora Instytutu do spraw rozbudowy Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie, Oddziału w Gliwicach. To m.in. dzięki jego wytężonej pracy gliwicka placówka weszła w XXI wiek jako znaczący ośrodek badawczy i kliniczny, w którym realną pomoc w walce z rakiem otrzymują dziś chorzy z całej Polski.

Wypromował osiemnastu doktorów, a pięciu z nich otrzymało tytuł profesora. Nie spoczął na laurach po przekroczeniu wieku emerytalnego. Pozostał dalej pracownikiem Centrum w niepełnym wymiarze godzin jako „starszy specjalista”.

Był członkiem rzeczywistym Polskiej Akademii Nauk i członkiem czynnym Polskiej Akademii Umiejętności oraz wielu towarzystw naukowych, w tym Polskiego Towarzystwa Zwalczania Raka i Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, którego był prezesem. Był ponadto członkiem honorowym Hungarian Oncological Society. Zasiadał w radach naukowych instytutów badawczych, między innymi Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN we Wrocławiu. W 2000 roku został doktorem honoris causa Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, a siedem lat później tą samą godnością uhonorowała go Śląska Akademia Medyczna w Katowicach (obecnie Śląski Uniwersytet Medyczny).

W 2012 roku otrzymał tytuł honorowego obywatela Białej Podlaskiej. W 2017 roku w uznaniu znamienitych zasług dla rozwoju polskiej medycyny oraz za wybitne osiągnięcia w pracy naukowo-badawczej, prezydent RP Andrzej Duda nadał mu Order Orła Białego.

W wolnych chwilach lubił rysować, zwłaszcza przyrodę, którą fascynacja sięgała czasów dzieciństwa spędzonego na podlaskiej wsi. Był autorem wspomnień zatytułowanych „Z Janówki w świat”, których pierwsze wydanie ukazało się drukiem w 2005 roku. Zawarł w nich szczegółowy opis siedemdziesięciu lat życia, od najmłodszych lat w Janówce, aż po rok 1995, w którym teoretycznie jako emeryt winien zakończyć swą zawodową przygodę. Tak się jednak nie stało. Ze swoim temperamentem, ciekawością ludzi i świata, pozostał aktywny również w następnych latach.

Zmarł 20 lutego 2021 roku w Gliwicach. Odszedł w mieście, z którym związał się na dobre i na złe przed siedemdziesięciu laty, kiedy w październiku 1951 roku z niewielką walizką wysiadł na gliwickim peronie. 

Opracowanie: Muzeum w Gliwicach
Ta strona używa plików cookies Dowiedz się więcej